Menu
Gildia Pióra na Patronite

Czerwcowe niebo

Noc określamy
zmęczeniem

Konary klonów
wędrujące po niebie
dzielą wszechświat
sypią się monety

Stoję w tym akcie
i trzymam
w rękach
ulotną ziemię

Krzyczy
zrozpaczony świt
nad ranem
odbity echem.

Pomyślałem...

Kawa uzależnia
a kobieta wciąga...
ulotnym uśmiechem

marka

127 113 wyświetleń
1416 tekstów
95 obserwujących
  • Bezsens

    22 June 2010, 23:06

    Twoje przerzutnie w wierszu cudownie się komponują w całość, czyta się tak przyjemnie :)

  • topik

    17 June 2010, 22:13

    taki... spokojny ;)

  • 17 June 2010, 19:58

    ...i jedna i druga spoczynku nie daje, noc czerwcowa krótka, czasu mało daje... Piękny wiersz Marko, bardzo lubię Twój styl, który jest specyficzny ... Pozdrawiam ciepło :)