Menu
Gildia Pióra na Patronite

Z duchowości benedyktyńskiej: Marta

Odys syn Laertesa

Odys syn Laertesa

...czyli jak można (nie) ugościć Boga. Od lenistwa do pracoholizmu.

"Pewien brat przyszedł do abba Sylwana na górę Synaj, a widząc jak bracia pracują, powiedział do starca: „Nie pracujcie na ten pokarm, który ginie, bo Maria wybrała lepszą cząstkę. Starzec zwrócił się do swego ucznia: „Zachariaszu, daj temu bratu książkę i umieść go w pustej celi”. A kiedy nadeszła godzina jedenasta, ów brat patrzył na drzwi, spodziewając się zaproszenia na posiłek; ale ponieważ nikt po niego nie przyszedł, wstał i poszedł do starca. I zapytał: „Abba, czy dzisiaj bracia nie jedli?” Starzec odpowiedział: „Owszem”. On na to: „A dlaczegoście mnie nie wezwali?” Odrzekł starzec: „Bo ty jesteś człowiek duchowy i nie potrzebujesz takiego pokarmu; a my cieleśni chcemy jeść, i dlatego pracujemy. Ty zaś wybrałeś lepszą cząstkę, czytasz przez cały dzień i nie chcesz jeść pokarmu cielesnego”. Gdy on to usłyszał, upadł do nóg starca, mówiąc: „Wybacz mi abba”. Starzec mu rzekł: „Na pewno także i Maria potrzebuje Marty: bo z Marty powodu także i Maria słynie” (Sylwan 5)

"...Jedną z największych przeszkód w życiu wewnętrznym są nasze próby wyznaczenia Panu Bogu miejsca w naszym życiu i sposobu Jego działania w nim. Wówczas nasze wyobrażenia nie pozwalają Mu zbliżyć się do nas. Bóg zawsze zaskakuje, kiedy przychodzi do człowieka, zawsze jest inny, niż byśmy sobie to wyobrażali.

Zauważmy, że w obu dzisiaj przedstawionych scenach Bóg zaskakuje. Kto mógłby sobie wyobrazić, że On przyjdzie po prostu w gościnę? Wyobrażenie Boga i Jego działania nie pozwoliły faryzeuszom, którzy przecież bardzo czekali na interwencję Boga, przyjąć Go, gdy przyszedł do nich w swoim Synu! Dlatego najważniejsza z naszej strony jest otwartość i czujność, które pozwalają rozpoznać przychodzącego Boga. On przychodzi do człowieka, ale czy my umiemy Go rozpoznać i przyjąć? Abraham umiał. Umiała także Maria, ale nie wiemy, czy na przykład Marta w pełni rozpoznała Jego godność i sens przyjścia. Z pewnością przyjmowała bardzo ważnego rabbiego. Ale jej martwienie się i niepokojenie o wiele spowodowało, że nie umiała rozpoznać tego, co potrzeba, tego jednego, co potrzeba, owej najlepszej cząstki. Dzisiaj bardzo często powtarzamy błąd Marty: staramy się, być może, nawet najlepiej przyjąć Boga, ale tak, jak byśmy sami tego chcieli, natomiast On przychodzi nie po to, by doświadczyć od nas gościny, otrzymać cokolwiek, ale przychodzi do nas i pragnie nas samych, naszego zawierzenia..."
(" https://cspb.pl/bog-zawsze-zaskakuje-kiedy-przychodzi-do-czlowieka-zawsze-jest-inny-niz-bysmy-sobie-to-wyobrazali/ ")
"...Staramy się oceniać wszystko i szukać potwierdzenia wartości naszych czynów. W sytuacji wątpliwości spontanicznie pragniemy usprawiedliwienia naszego postępowania, co wiąże się od razu z oskarżaniem innych o pojawiające się zło. Takie myślenie raczej odcina od spotkania niż do niego prowadzi. Przy takim postępowaniu umyka nam istotny wymiar życia, o który winniśmy za wszelką cenę walczyć, że jest ono współistnieniem z innymi. Autentyczne pragnienie życia wymaga od nas właściwej postawy wobec innych. Zachęca nas do niej św. Paweł:

obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości (Kol 3,12–14).

(...) Myślenie, które wyrasta z miłowania życia i pragnienia pełni istnienia, jest fundamentem Ewangelii – dobrej nowiny, jest ona bowiem obwieszczeniem życia, a nie kodeksem warunków na drodze do moralnej doskonałości i uzyskania usprawiedliwienia. W spotkaniu z Bogiem nie uzyskujemy usprawiedliwienia naszych złych czynów, ale przebaczenie, wyzwolenie z niewoli grzechu i prawdziwe życie. Największą tragedią w zranieniu nie jest sam ból, ale odebranie woli życia przez zamknięcie w urazie i szukanie usprawiedliwienia. Wszyscy jesteśmy tak czy inaczej zranieni, ale do życia dochodzi ten, kto to życie miłuje i całym sobą do niego dąży, spotykając się z Bogiem w Chrystusie..."
(" https://cspb.pl/zranienia-w-zyciu-duchowym-4/ ")
autor: Włodzimierz Zatorski OSB
oprawa gadana: o Adam Szustak ("CNN#297. Kiedy serce jest otwarte, a kiedy zamknięte na Boga")
https://youtu.be/ZS_GsGNppJI

28 111 wyświetleń
253 teksty
34 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!