Menu
Gildia Pióra na Patronite

Sen i śmierć

Odwiedzałeś mnie we śnie,
przez dwadzieścia pięć lat.
Milknę gdy o Tobie myślę,
no i właśnie… jest łza.

Zostawiłeś małego chłopca,
na brzegu usypiającego jeziora.
Patrzył a powinien był śnić.
Gdzie teraz jesteś? Dzisiaj wiem.

Ciebie poprostu już nie ma.
A On wciąż tam stoi i woła.
Tato, proszę nie odchodź.
Co wieczór prosi. Nie umieraj.

15 710 wyświetleń
138 tekstów
21 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!