Menu
Gildia Pióra na Patronite

Właściwie, to nie boję się nieznanego. Szkoda mi tylko stracić, tego co mam.-E. Schmitt - Cz.2

loveforever

Magdzie dało to do myślenia, ale po chwili powiedziała z pewnością siebie, żeby nie kitowała, bo wie doskonale, że to właśnie ona. Ewelina powiedziała więc Magdzie, że powiedziała, ale tylko jednej jedynej osobie, więc spytała się jakiej, dziewczyna podała jej imię i nazwisko. Magda wiedziała, że ta dziewczyna lubi podawać plotki dalej, aczkolwiek do Eweliny pretensje miała, przecież ta miała nikomu tego nie mówić. Miało to zostać pomiędzy nimi dwoma. Postanowiła odejść od Eweli. Idąc, zastanawiała się, czy i Marek wie już o wszystkim, było to prawdopodobne, skoro wiedziały to i trzecie klasy liceum ,i pierwsze, to dlaczego drugie miałyby nie wiedzieć. Myślała też, czy nie umówić się z Nim i nie powiedzieć Mu tego w cztery oczy. Zdecydowanie wolała tą opcję, niż taką, w której zapytałby ją czy to, co gadają pewne osoby, to prawda. Jednak miała przeczucie, że jej przemyślenia są nic nie warte, była prawie pewna, iż On też już to wie. Na którejś z przerw, które spędzali razem na przysłowiowej „palarni”, zapytał ją, czy spotkają się wieczorem. Wtedy była już całkowicie przekonana o tym, że wiedział już wszystko o czym gadają inne dziewczyny. Postanowiła, że się jakoś wykręci, że powie, że to jest nieprawda. Co do wieczornego spotkania- zgodziła się na nie. Umówili się więc na 19 w stałym miejscu, na ławce w parku. Mniej więcej w połowie drogi do siebie. Potem poszli na kolejne lekcje, spędzili je siedząc razem w ławce, w milczeniu. Magda zastanawiała się, dlaczego Marek się nie odzywa, ale postanowiła nie pytać, na przerwach także siedzieli w milczeniu. Magda więc postanowiła, że resztę przerw spędzi z dobrą kumpelą z pierwszej klasy. Ku zdziwieniu dziewczyny, koleżanka nie wypytywała o całą sytuację, zapytała tylko „Czy to prawda”, odpowiedziała jej, wiedziała, że akurat ona plotkarą nie jest. Ufała jej, tak naprawdę jej ufała, Ewelinie już zaufać nie mogła. Przez chwilę pomyślała o tym, ile „tajemnic” Ewelina wygadała i o tym nie wie. Dziewczyna z pierwszej klasy kumplowała się także z Markiem i trochę o Nim wiedziała, postanowiła, że powie Magdzie, że Marek nie raz o niej coś wspomina. Cokolwiek, żeby tylko powiedzieć. „Magda to, Magda tamto”..., dziewczyna w odpowiedzi tylko się uśmiechnęła i spuściła głowę w dół. W głębi serca bardzo się z tego cieszyła, zależało jej na tym. Po lekcjach powędrowała od razu do domu. Nie chciała się spóźnić na spotkanie, chociaż nie wiedziała co też chłopak szykuje. Nie miała bladego pojęcia. Bała się stracić tego, co budowali podczas wielu lat swojej przyjaźni, nie chciała Go stracić jako przyjaciela, a przecież wiadomo, że nawet jeśli byliby razem, co uważała za niemożliwe, to zapewne nie byli by przez całe życie, przyjaźnić mogli się zawsze. Nie chciała pozwolić sobie na stratę Jego jako najlepszego przyjaciela. Twierdziła, że zbyt długo budowali to wszystko, aby to teraz stracić, przez to, że zachciało jej się „miłości”. Godzina 19 zbliżała się coraz bardziej, po uszykowaniu się, postanowiła już wyjść. Dojście na miejsce zajęło jej nie całą godzinę, usiadła więc na ławce i czekała na swojego towarzysza. Po chwili wstała z ławki i postanowiła trochę pochodzić w tą i z powrotem, odczuwała dyskomfort tej rozmowy, która miała odbyć się już za parę minut. Po upływie kilku minut, odczuła, że ktoś łapie ją w talii i delikatnie muska jej policzek, wiedziała, że to On, uśmiechnęła się, lekko się czerwieniąc. Usiedli na ławkę z powrotem i Marek wypowiedział słowa „Musimy poważnie porozmawiać, mam Ci coś do powiedzenia” Magda Mu przytaknęła i powiedziała jeszcze, iż także ma Mu coś do przekazania. Chłopak zauważył, że dziewczyna jakoś dziwnie reaguje na tą rozmowę, postanowił więc przejść do sedna i powiedział:
- Magda... zauważyłem, że oczekujesz czegoś więcej, niż tylko przyjaźń. Słyszałem także, jak niektóre osoby mówiły, że coś do mnie czujesz. To jest prawdą, nie mylę się?
- Nie, tak właśnie jest...- powiedziała zakłopotana dziewczyna.
- A więc widzę, że sytuacja... nie jest najgorsza...- powiedział Marek z uśmiechem.
- Nie jest najgorsza...?- nie bardzo rozumiała co miał na myśli rozmówca.
- Nie lubię kluczyć, więc powiem może od razu. Magda... kocham Cię, zawsze Cię kochałem, tamta... byłem z nią tylko dlatego, że... nie, sam nie wiem, dlaczego z nią byłem. Kocham Cię i zawszę Cię kochałem. Zawsze chciałem być z Tobą. Zawsze myślałem i myślę tylko o Tobie.
- … - Nie potrafiła wydusić z siebie ani słowa, siedziała z otwartą buzią, tak zdziwiło ją to, co powiedział.
- Co jest? Czyżbym miał tego nie mówić? Przecież nie powiedziałem nic... co mogło by Cię urazić... Powiesz mi?- pytał ożywiony chłopak.
- Urazić? Urazić? Co Ty wygadujesz? Przecież…- mówiła ze łzami w oczach.- … mogę powiedzieć, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Nie wiesz... nie wiesz, jak długo na Ciebie czekałam.- powiedziała przytulając się do Jego piersi.
Nie odpowiedział jej na to nic, była cisza. Siedzieli przytuleni do siebie na ławce. Siedzieli i patrzyli w niebo. Po ich minach można spokojnie powiedzieć, że byli szczęśliwi, że dostali od życia to, czego chcieli, że udało im się osiągnąć swoje cele.

9857 wyświetleń
121 tekstów
2 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!