Menu
Gildia Pióra na Patronite

BYŁEM NA FILMIE CZ. 9

fyrfle

fyrfle

Nie mieliśmy w planie pójścia do kina na ten film. Tym razem zadecydował za nas los. Koleżanka z pracy nie mogła wyjść z domu w poniedziałkowy wieczór i zadzwoniła do nas wiedząc, że jesteśmy kinomaniakami, więc natychmiast podjęliśmy decyzję, że przejmujemy bilety od niej i poniedziałkowy wieczór spędzimy w znacznej jego części na widowni kinowej oglądając polski dramat wojenny "Filip" w reżyserii Michała Kwiecińskiego, wyprodukowany przez telewizję polską. Oglądając film przecieraliśmy oczy ze zdumienia, bo nie było w nim martyrologii i pompy patriotycznej, tylko to po prostu było rewelacyjne kino sensacyjne, wręcz kino akcji, które jednocześnie pokazało okrucieństwo wojny oraz to, że Niemcy i tylko Niemcy są sprawcami tego, że to bestialstwo się wydarzyło.

Akcja filmu napisana według autobiograficznej powieści Leopolda Tyrmanda dzieje się w głównej części w Hamburgu od 1943 roku, a bohater korzysta z uroków życia, które podsyła mu czas wojny, kiedy wszyscy za wszelką cenę pragną miłości, bo są świadomi, że w każdej chwili przyjdzie po nich gestapo i poprowadzi ich na zapadnię szubienicy, choć przychodzi moment, w którym bohater ma dość i rzuca się śmierci w objęcia, ale ona odrzuca jego akt desperacji i skazuje go na jeszcze wiele wiele lat poniewierki i choćby przecież wróci do Polski z którą wiązało go tylko okrutne cierpienie i tragiczne wspomnienia. Mimo tylu krzywd i tragedii Żydzi nie wyparli się nigdy Polski i zawsze są Polakami, nawet po roku 1968 i trzeba sobie jasno powiedzieć, że byli i są bardzo pozytywnie zaangażowani w rozwój polskiej kultury, w polską politykę i gospodarkę.

Dla mnie to przede wszystkim film o wiadomej rasie panów. Ile w tej nacji takich jak Lisa? Którzy chcą żyć kochając i być kochanymi i nie chcą być ponad wszystkich i wszystko, nie chcą nawet być bohaterami nowych Niemiec, a chcą po prostu cieszyć się możliwościami szczęścia jakie niesie ze sobą kochanie drugiego człowieka i dostawanie od niego miłości. W sumie, w podtekście to film o tym. Nic w tej rasie się nie zmieniło. Tacy jak Lisa, to wyjątki potwierdzające bolesną do okrucieństwa regułę wciąż przez nas w ten lub inny sposób obserwowaną i też dotykaną, jak chociażby butny stosunek do Ukrainy i zaangażowanej w pomoc Ukrainie Polsce.

Myślę, że los Pierra jest kolejnym dnem w tym filmie, czyli metaforą losu Francji i Francuzów, która łasi się jak kundel do polityków Berlina, a tak naprawdę marzy jej się wielkość Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i ciągle nie mogą Amerykanom wybaczyć, że nigdy ich nie dościgną kulturą, gospodarką i wolnością.

Film jest fascynujący i wciągajacy. Kapitalnie się go ogląda. To okrucieństwo rodzące zatracenie. Odrzucenie człowieczeństwa. Odrzucenie miłości w akcie pokuty za błąd, który spowodował śmierć przyjaciela. Nienawiść, która przemienia się w miłość ponad uprzedzeniami ideologicznymi, narodowymi i religijnymi, a jednak ostatecznie zostaje zniszczona aktem szaleńczej zemsty. Bohaterka zostaję jakby Chrystusem i zostaje odrzucona za zbrodnie swojego narodu. Tryumfuje gorycz. Tryumfuje anioł zemsty, który nie przebiera i ślepo zbiera żniwo w essesmanach, ale też dzieciach rasy panów, które już przeżarte są wyższością, butą i kompletnie odrzucają solidarność i miłość.

Na końcu jest diament. Niezłomni polscy partyzanci, którzy za wolność waszą i naszą walczą na wszystkich możliwych frontach wszystkich możliwych wojen. Nic więc dziwnego, że niszczą wroga w jednym z jąder ciemności niemieckiego faszyzmu. I to jest chyba przesłanie dla nas z tego filmu. Nas Polaków. Nie mamy innego wyjścia jak zachować się jak trzeba. Nie ma równości narodów Europy. Jest tylko suwerenność narodu w niepodległym kraju.

Wszyscy są zgodnie zachwyceni filmem, mimo, że przecież wyprodukowały go te "zamordystyczne" pisiory. Cieszy mnie, że w tym przypadku wielka sztuka połączyła nas choć raz i mówimy tylko zachwytem, wzruszeniem, pięknem i dobrem. Choć raz.
Bardzo bardzo polecamy lekturę tego obrazu.

FILIP

Reżyseria: Michał Kwieciński
Scenariusz: Michał Kwieciński i Michał Matejkiewicz
W roli głównej: Eryk Kulm Junior

297 463 wyświetlenia
4773 teksty
34 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!