Menu
Gildia Pióra na Patronite

O miłości i wzajemności...

Irracja

Irracja

„Miłość jest ideałem, który mało kto osiągna…”

… za ideał miłości powszechnie uważa się „miłość Boga do ludzi”. Nie na darmo mówi się, że to „Bóg jest miłością i jej kwintesencją”. Tymczasem Biblia pełna jest „słów Boga” świadczących o jego egoizmie i wręcz żądaniu wzajemności. Sam Dekalog to zbiór przykazań mających zapewnić Nam Jego Miłość. Jego Miłość nie jest więc za „darmo”. Już pierwsze przykazanie [”… nie będziesz miał innych bogów przede mną…”], odnosi się nie tylko (bezpośrednio) do posłuszeństwa wobec Boga, lecz również (pośrednio) do „wzajemnej miłości”… jeżeli inaczej się to interpretuje, to znaczy, że nawet Bóg nie jest doskonały i nie potrafi dorównać ideałowi miłości… byłby to jeden z dowodów, że Bóg nie istnieje… oraz, że nie istnieje coś takiego jak miłość, a co dopiero miłość idealna… a więc jesteśmy zwierzętami…

---------------------------------
„Trzeba się o nią postarać i zaprosić, trzeba osiągnąć pewien stopień rozwoju osobistego, by ją dostrzec.”
… tak, postarać i zaprosić, lecz do tego potrzeba dwojga ludzi… tylko wtedy miłość przychodzi… lecz gdy się już pojawi, nie można jednostronnie powiedzieć „idź sobie, nie chcę cię bo mi przeszkadzasz, bo mi zabraniają, bo boję się konsekwencji”… zawsze pozostają rany, poczucie krzywdy… i to nieraz u obojga kochanków… do miłości, nie tyle trzeba dostrzec, lecz trzeba dojrzeć do niej… to dlatego, na świecie jest tyle związków, z pozoru szczęśliwych… lecz pod płaszczykiem konformizmu, materializmu, uciech doczesnych, konkordatu, czy innych zakazów i nakazów kryją się pokłady nieszczęścia… wszystko by tylko ukryć własną „niedojrzałość emocjonalną”… a najbardziej cierpią na tym dzieci… dzieci których kiedyś życie stanie się naszym „sędzią i katem”...
***************************************************************************
… tak jak nie ma żadnego owocu bez drzewa lub rośliny… tak jak nie ma żadnego drzewa i rośliny bez korzeni i ziemi… tak nie ma, u człowieka żadnego uczucia bez ludzkiego EGO... ego zwanego czasami duszą i/lub sumieniem…
****************************************************************************
… wiem o czym piszę, bo piszę o tym co znam. Znam, bo mogę powiedzieć, że całe życie stykam się z tym problemem. Najlepszym nauczycielem jest tutaj pomoc charytatywna, z którą mam styczność od najwcześniejszych lat. Od „zucha” [‘66], przez „harcerstwo [‘70], „kręgi instruktorskie [‘76], „ruch oazowy [‘75]. Przez dorosłe życie: „samorządy” [‘83], „związki zawodowe” [‘85], „usługi dla ludności” [‘86]. Aż po dzisiaj, gdy od 10 lat jestem związany z „kuratelą sądowniczą”. To nie dziesiątki, czy setki odwiedzin w domach ludzkich, ich opowieści i tragedii. To już dziesiątki, a może i setki tysięcy takich opowieści i obserwacji. I zawsze, gdzieś za plecami jest ”miłość oczekująca wzajemności”. Jeżeli tego ktoś nie dostrzega to z dwóch powodów. Pierwszym to fakt, że się tym nie interesował. Nie miał okazji do kontaktu z rodzinami i ludźmi o których często mówi się, iż pochodzą z „patologii”. I nie mylcie tego z „patologią socjalno-kryminalną”. Bo to nie to samo, choć często mają ze sobą styczność.
Drugi powód to, to że „oczekiwanie wzajemności jest niewidzialne i nieme”. Tak, tak, jest niewidzialne i nieme. Wszędzie tam, gdzie ta wzajemność samoistnie zostaje zaspokojona, gdzie jest „szczęśliwa miłość”, o tym nie usłyszysz, bo się o tym nie mówi. Nie ma potrzeby się skarżyć na coś co się otrzymało.
Nie mówi się o tym również tam gdzie „miłość została wykorzystana i wzgardzona, pozbawiona wzajemności”. Wzgardzona i pozbawiona wzajemności z różnych powodów. Z powodu konformizmu, strachu przed biedą i niewygodami, strachu przed konsekwencjami i opinią innych, strachu przed prawem kanonicznym i cywilnym, etc. Nie mówi się, bo ta miłość nadal trwa i nie chce oskarżać tych co skrzywdzili. Taki rodzaj „syndromy Sztokholmskiego”. A zobaczycie ją w każdej samotności wieku starczego. W ubóstwie i marazmie, w domach starców i sierocińcach. Dużo takich miejsc można znaleźć i zobaczyć, nawet wokół Was samych. U sąsiada, za rogiem, na sąsiedniej ulicy czy w sąsiedniej dzielnicy. Trzeba tylko otworzyć oczy na świat zewnętrzny, a nie być tylko wpatrzony w siebie i własne problemy i potrzeby.
Lecz niewidoczna i niema skarga jest, przejawia się w pytaniu „dlaczego”. Dlaczego miłość zawiodła i nie odpowiedziała wzajemnością. Widać to pytanie, to zawiedzione oczekiwanie wzajemności między wierszami pism. Słychać, nie w słowach, lecz w tembrze i drżeniu głosu. I widać w oczach. Tak tych pustych, pozbawionych nadziei… bo nadzieja nie zawsze umiera ostatnia. Jak i w tych iskrzących się… iskrzących się nadzieją ofiarowaną przez kogoś.
… miłość jest najbardziej egoistycznym uczuciem… zawsze oczekuje czegoś w zamian… lecz właśnie dla tej wzajemności jest gotowa poświęcić wszystko… nawet własne życie…
Człowiek nie lubi zobowiązań i wzajemności. Dlatego stara się wszystko tak tłumaczyć, by nie był obarczony skutkami swoich działań. Niestety, człowiek nie żyje w próżni. Każde jego działanie, czy uczucie generuje reakcje i skutki. I dobrze o tym wiemy. Dla tych reakcji i skutków działamy. Jemy by zaspokoić głód, pracujemy by zaspokoić nasze potrzeby. I kochamy by uzyskać m.in. wzajemność. Są to reakcje i skutki „oczekiwane”, choć czasami są również „nieoczekiwane”. Dlatego tak ważna jest świadomość i odpowiedzialność we wszystkim co robimy. A zwłaszcza w sferze uczuć, gdzie najczęściej nie ma możliwości naprawienia krzywd. Nie można „igrać” z czyimiś uczuciami tylko po to by zaspokoić własne pragnienia, np. seksualne. Trzeba się liczyć z tym, iż druga strona może się „naprawdę zakochać”. Nie można wejść w sferę czyiś uczuć, jeżeli nie chce się brać odpowiedzialności za jego uczucia. Tutaj nie wystarczy powiedzieć „sorry, a teraz posprzątaj sobie sam” i wyjść. Uczucia są zawsze dwustronne, i mówiąc trochę cynicznie, podlegają zasadom dynamiki.
O miłość nie warto walczyć, i sam o tym ostatnio zapomniałem. Jeżeli jest szczera i prawdomówna to sama przyjdzie. Nie przyjdzie dla pieniędzy, wygody, itp. Nie przyjdzie tylko dla Was. Przyjdzie bo sama tego potrzebuje, potrzebuje wzajemności by być pełną i spełnioną. O każdą inną nie warto walczyć, bo jest skażona fałszem i mamoną…
Miłości nie warto karać. Jeżeli jest szczera i prawdomówna… sama się ukarze, z czasem. Każda inna nie zrozumie kary…

... za kilka dni (mam nadzieję) poprawione i z jakimś dodatkiem, będzie tutaj...
https://irracja.blogspot.com/2023/05/o-miosci-i-wzajemnosci.html

173 717 wyświetleń
2670 tekstów
247 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!