Menu
Gildia Pióra na Patronite

Doskonała w swej prostocie

Grażyna K. S.

Grażyna K. S.

Tytuł... taki ładny... "Drzewo migdałowe" Michelle Cohen Corasanti... pachnie świętami, bakaliami, orientem... Ale co to? Po pierwszych stronach trafiamy do Palestyny? Izraela? Bo już dziś nikt nie wie kto zaczął, kto winien, kto chciał, gdzie co jest... Wiadomo, że jest tam wojna, która praktycznie nigdy się nie kończy. Wkraczamy wraz z dwunastoletnim bohaterem w świat przemocy, braku szacunku dla drugiego człowieka, świat nienawiści, w którym to, co dobre jest unikatem... I czytamy, powieść wciąga nas w życiorys bohatera. Jesteśmy z nim ponad 50 lat...
Książka amerykańskiej Żydówki jest doskonała w swej formie. Prosty i staranny język pozwala czytać ją spokojnie, bez rozważania "co autor ma na myśli". Ma formę sagi. ale dość szczególnej. Bohater jest równocześnie narratorem. Poznajemy jego myśli, opinie i rozterki wewnętrzne. Ponownie - bez zagłębiania się w charakter postaci, bo ona po prostu jest. Mamy tu akcję ułożoną chronologicznie. Bez udziwnień. Jest cała paleta bohaterów drugoplanowych. Różnych. Są dobrzy, są ci źli. Są tragedie i chwile szczęścia. Są dyskusje o sensie życia, polityce i drzewie migdałowym, które tak zwyczajnie sobie rośnie i owocuje. Jak to w życiu bywa.
Autorka nie poszukuje żadnych nowych form do przekazania prawdy o człowieku i czasach, w których bohater żyje. Wchodzi przez dawno otwarte drzwi i prowadzi nas prostą drogą wskazując poszczególne pokoje. Możemy zajrzeć do pokoju Baby, Nory, Abbasa, a potem iść dalej.
Polecam tę opowieść. Możecie ją czytać przed snem, rankiem, w samo południe. Zawsze będzie taka sama. Doskonała w swej prostocie.

487 wyświetleń
10 tekstów
1 obserwujący
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!