Menu
Gildia Pióra na Patronite

Pieśń o Achillesie // recenzja

Clavus R

Temat mitologii greckiej przedstawia się w mojej głowie dość mgliście. Nigdy nie byłam zagorzałą fanką mitów czy książek budowanych na ich podstawie. Znałam te najważniejsze, a poza tym skupiałam się na innych dziełach literackich. Mimo tej pewnej neutralności w stosunku do tej tematyki „Pieśń o Achillesie” wzbudziła we mnie niemałe zainteresowanie. Ciekawiło mnie, w jaki sposób zostaną przedstawione losy Achillesa i Patroklosa. Aktualnie, wciąż problem widoczności osób o innej orientacji bądź tożsamości jest stygmatyzowany, nader często zbijany argumentem jakożby „kiedyś tego nie było”. Pojawia się teraz wiele zmian i w wielu książkach można znaleźć wszelaką reprezentację, jednak jest to o wiele trudniejsze w dziedzinie literatury pięknej. W „Pieśni o Achillesie” nie trzeba czytać między słowami i domyślać się relacji między bohaterami, nie ma też wbicia ich w wątpliwą ramkę najlepszych przyjaciół. Relacja Achillesa i Patroklosa opisana jest wprost, uciekając od wszelakich schematów, do których często postaci są szufladkowane.

Teksty z obrazami - Pieśń o Achillesie // recenzja - Clavus R
Pieśń o Achillesie // recenzja - Clavus R

Autorka, Madeline Miller, odniosła sukces już przy swojej debiutanckiej powieści „Kirke”. Jest osobą niezwykle obeznaną z tematem mitologii, głównie literatury klasycznej, o czym świadczy jej wykształcenie: tytuł magisterski z dziedziny właśnie filologii klasycznej, a także studiowanie greki, łaciny oraz nauk społecznej – podczas tego kierunku skupiała się na scenicznych adaptacjach utworów antycznych. Następnie zajęła się nauczaniem w szkole oraz prowadzi w niej zajęcia teatralne. „Pieśń o Achillesie” uhonorowano prestiżową Women’s Prize for Fiction oraz przetłumaczono na dwadzieścia pięć języków. Książka wiele razy pojawiała się na listach światowych bestsellerach, również na liście „New York Time’s”, co ukazuje jej niesamowity wpływ na społeczność całego świata. Przygotowanie tej książki jest niezwykle dokładne – zajęło autorce dziesięć lat. Oprócz tekstu znajdują się strony z opisem najważniejszych informacji, tak, aby czytelnik nie czuł się zagubiony.
Powieść skupia się na losach Achillesa, opisanego jako ideał syna Grecji, na którym ciąży brzmienie oczekiwań, według których ma dokonać wielkich czynów oraz stanie się najpotężniejszym wojownikiem. Ani on, ani nikt inny jednak nie zdawał sobie sprawy, jak będzie wyglądało zakończenie jego powinności – życie pełne sławy, lecz krótkie. Sam jednak nie okazuje żadnej powagi względem swoich przepowiedzianych obowiązków i przeznaczenia. Patroklos, godny pogardy wygnaniec, który utracił wszystko, co miał, poprzez jedno feralne wydarzenie. Był całkowitym przeciwieństwem cudowności Achillesa, jednak zrodziła się między nimi silna nić przyjaźni, która kolejno przekształciła się w coś o wiele bardziej intensywnego. Los prowadzi ich w ogień bitw pod Troją, a proroctwo wychodzi na jaw. Miłość Patroklosa jest silniejsza niż kiedykolwiek, a nadzieja rozpala jego ciało, jednak los jest nieubłagalnie okrutny.
Język, w jakim pisana jest książka, należy do poważnych i ciężkich, którym często charakteryzuje się literatura piękna. Czytanie było dla mnie trudne i wymagało dużo skupienia, szczególnie przy bardziej zawiłych momentach przebiegu akcji. Często czas spędzony z „Pieśnią o Achillesie” wydawał mi się „lepki” i ciągnący. Określiłabym to pewną metaforą miodu: lepka i ciągnąca się maź, oblepiające moje ciało, jednak uzależniająca swoim intensywnym i niepowtarzalnym smakiem, przyprawiając o zawroty głowy. Przebrnięcie przez nią było dość czasochłonne, jednak jak najbardziej wartościowe. Fabuła momentami była dla mnie nużąca i męcząca, jednak autorka nie pozostawiała takiego stanu rzeczy zbyt długo. Pomimo poznania tej historii już w liceum i posiadania wiedzy o jej przebiegu, czytanie tej powieści i tak wniosło wiele aspektów, z których możliwości istnienia nie zdawałam sobie sprawy, a ta interpretacji pozwoliła mi otworzyć się na inne punkty widzenia, nie tylko dotyczące bohaterów, ale również przebiegu wielu innych mitologii, pieśni czy powieści. Historia jest opisana niesamowicie szczegółowo, zaczynając się od wieku dziecięcego, prowadząc czytelnika przez całe życie bohaterów, z perspektywy Patroklosa. Przyjemnie zaskakujące było ukazanie świata przedstawionego, bogate w wiele szczegółów, pozornie nawet wydających się nie istotnych, jednak ta złożoność pozwala na specyficzne wchłonięcie się do miejsca akcji i wczuwanie się w losy bohaterów. Moim osobistym odczuciem, które może obrazować to zjawisko, było na tyle silne zaangażowanie się w losy Patroklosa i Achillesa, że narodziła się we mnie nadzieja i pragnienie innego zakończenia, które miałoby się za sprawą mocy mojej wiary ziścić. Pióro autorki określiłabym prostym określeniem: piękne. Pomimo trudności, jakie opisałam wyżej, w tekście nie brakuje cudownej artystyczności i wręcz poetyckiego wydźwięku, który raczy nasze oczy i umysł przepiękną sztuką, dającą ukojenie pragnieniu artyzmu w literaturze.
Dla kogo mogłabym skierować „Pieść o Achillesie”? Na pewno zasugerowałabym się barierą szesnastego roku życia, nawet idąc dalej, do pełnoletności. Nie jest to lektura łatwa, wymagająca o wiele więcej wysiłku do zrozumienia jej przekazu i finalnej puenty. Dla niektórych czytelników może być to wada, dla innych zaleta. Oczywiście, nie uznaję podziału literatury na „trudną” i „płytką, łatwą”, ponieważ każde odczucia związane z czytaniem są subiektywne, a wybór lektur nie wpływa na „poziom” danej osoby. Dlatego zaznaczam zawiłość tej pozycji, nie należy sięgać po książki z jakiegoś musu lub presji. Finalnie, komu poleciłabym „Pieśń o Achillesie”? Oprócz oczywistej grupy odbiorców – miłośników mitologii, to również do osób zainteresowanych innym wydźwiękiem widoczności społeczności queer, potrzeby zaznaczenia również w literaturze pięknej, uwierzenia w wartość przekazywania takiej interpretacji historii. Poleciłabym ją również osobom zainteresowanych pięknym ukazaniem świata przedstawionego oraz takich ludzi, którzy lubują się w analizie tekstów, własnej interpretacji, szukaniu drugiego dna, a także doszukiwaniu się puenty, która może być totalnie odwrotna od pierwotnych oczekiwań. W poleceniu nie mogę odmówić sobie możliwości skuszenia potencjalnego czytelnika, prostym powodem: sztuka. Jestem pewna, że na co dzień wielu brakuje poczucia sztuki, pogłębia się głód wrażliwości artystycznej, więc o to, dlaczego chciałabym złożyć tę pozycję w dłonie kolejnych czytelników. Na zakończenie pozwolę sobie na podzielenie się cytatem: „Tamtej nocy leżę w łóżku u boku Achillesa. Jego twarz wygląda niewinnie, wygładzona snem i wzruszająco chłopięca. Kocham ją właśnie taką. To jest najprawdziwszy on, szczery i prostolinijny, niegrzeczny chłopiec bez wad, ale wolny od perfidii. Zagubił się w pokrętnych dwuznacznościach Agamemnona i Odyseusza, ich kłamstwach i grze o władzę. Otumanili go, wzięli na postronek i cały czas zwodzą. Pogłaskałem go delikatnie po czole. Wyrwałbym go z ich łap, gdybym mógł. Gdyby mi pozwolił”.

(wszystkie źródła grafik na ig: clavus_books)

49 wyświetleń
1 tekst
0 obserwujących
  • Bianka97

    26 March 2024, 13:40

    Piękna recenzja. Spełniła swoją rolę, bo zachęciła mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Tym bardziej, że lubię starożytność. :)

  • Wilkołak

    25 March 2024, 22:22

    Udana recenzja. Porusza wiele aspektów książki, zaczynając od samej autorki, a kończąc - do kogo potencjalnie jest adresowana. Nawet wzmianka o nagrodach i kto je przyznaje, mi akurat dużo mówi. Zatem recenzja podpowiada czego się spodziewać po przedmiocie i spełnia swoją rolę.

    Jak dla mnie trochę za mało cytatów. Cytaty to jest to. 👌

    Życzę powodzenia w konkursie. 👌

    Swoją drogą, czytałem niedawno "Ucztę" Platona. Tam tematyka homoseksualizmu była niczym niezwykłym, rozmawiano o tym jak o każdej innej rzeczy. Szok. 😛