Menu
Gildia Pióra na Patronite

"Sekta" - wybrany fragment (3)

Emilia Ewa Szumiło

Emilia Ewa Szumiło

Weronika ze Stefanem byli inni od swoich znajomych z sąsiedztwa. Dbali bardzo o to, aby temperatura w ich mieszkaniu nie spadała poniżej dwudziestu trzech stopni.

Codziennie rano biegali do sklepu po świeże bułeczki i mleko dla dzieci. Można by rzecz, że ich pociechom niczego nie brakowało. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Zawsze rozbiegane, wesołe, ruchliwe.

Rodzice nie przejmowali się zbytnio informacjami dochodzącymi ze szkoły, że ich synowie biją inne dzieci, na lekcji są nieznośne, a podczas rozmowy z pedagogiem bardzo nerwowe. Zganiali to wszystko na ataki z powodów religijnych, wszelkie uwagi uznawali za szykany. Wezwanie do dyrektora określali mianem ataku diabła.

Przecież w ich oczach wszystko było w porządku. Dzieci w ich obecności były bardzo posłuszne. Nigdy nie podnosiły głowy, nie odzywały się nie pytane. Chodziły spać o 19.30, o ile nie wracali później ze swoich spotkań. Jedynie wówczas kładły się spać po dwudziestej trzeciej, co i tak zdawało się być bardzo szybko, jak na narzucone im obowiązki. Nigdy jednak nie narzekały.

Wiedziały przecież, że to jest zakazane. Były grzeczne. Zachowywały się idealnie, tak jak je wychowali. Robiły tylko to na co miały głośne przyzwolenie, a tu jakiś nauczyciel, dyrektor miał czelność na nie narzekać, krytykować, zniesławiać i jeszcze podważać metody wychowawcze.

- Jak on mógł powiedzieć, że dzieci są zaniedbane emocjonalnie, że swoim zachowaniem odreagowują stres, problemy w domu. Przecież nigdy się nawet nie kłócimy, a one znają swoje miejsce. - Narzekała Weronika, a jej mąż wtórował tylko:

- Masz rację żono, masz rację. Do czego to podobne. Armagedon już blisko, bo ataki się zaczynają.

© Emilia Ewa Szumiło
"Sekta" - wybrany fragment (3)
09.02.2024 r.

5170 wyświetleń
128 tekstów
5 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!