Menu
Gildia Pióra na Patronite

Piaskownica (2)

Emilia Ewa Szumiło

Emilia Ewa Szumiło

Siedziałam na ławce obserwując jak w pobliskiej piaskownicy bawiły się dzieci. Zjeżdżały na ślizgawce, bujały się na huśtawkach, lepiły babki. Dwóch chłopców pokłóciło się lekko o ważniejszą formę zabawy. Nie atakowali się, lecz usilnie przekonywali do swoich poglądów. Karol chciał rzeźbić w piasku, Bartuś biegać na linkach.

Przyszedł też Paweł, ten, który niedawno zabrał Bartkowi wiaderko. Zaczął go szykanować, wyśmiewać, mówić, że "mięczak, baba, niezdara". Drugiego próbował na siłę odciągnąć, przekonywać do siebie.

- Chodź, nie baw się z nim. Nie zasłużył na to - krzyczał. - Chodź ze mną pobawimy się w piaskownicy jak chciałeś. Zbudujemy pałac. On niech zostanie sam, bo nikt go nie lubi. - Krzyczał ze śmiechem, drwiną, pogardą - pokazywał palcami.

Zaatakowany chłopiec próbował się bronić słowami, a kiedy nie przyniosło to skutku, zaatakował napastnika rękoma. Zaczął uderzać oprawcę małymi piąstkami, co wywołało bójkę. Kobiety, które przyszły z innymi dziećmi zaczęły krzyczeć na Bartka, tak samo jak wtedy kiedy ukradziono mu wiaderko, ale on nie poddawał się. Walczył, bo wiedział, że zaprzestanie walki nie przyniesie mu nic dobrego. Będą go wszyscy szykanować, nie tylko Paweł.

W końcu oprawca wyrwał się z uścisku Bartka, uciekł kilka metrów i zaczął wołać innych. Prosił, by mu pomogli, dołączyli do niego.

Ział ciężko, zmęczony z pochylonym ciałem odpoczywał. Szykował atak zwołując inne dzieci. Wołał by dołączyli do niego i w pięciu ruszyli na kolegę, którego od zawsze nie lubił.

- Zobaczcie jaki słabeusz, nie poradzi sobie, nic nam nie zrobi! Jak go dopadniemy w pięciu to przegra miernota! - Wołał. Koledzy jednak wahali się.
- Tak nie można. Pięciu na jednego. To niesprawiedliwe.
- Skoro zacząłeś, dokuczasz mu, to walcz jak mężczyzna jeden na jednego - mówili. On jednak nie ustępował.

Mimo to Marek od razu zrezygnował. Oficjalnie powiedział, że nie dołączy do bójki. Damian również nie chciał, choć nic nie mówił, tylko po cichu kiwał głową.
Nagle na środek wyszedł Karol.

- Dosyć tego!!! - Krzyknął tak głośno, że wszyscy zamilkli. Nawet nieustraszony Paweł spojrzał z zaskoczeniem.
- Koniec tej walki i nagabywania innych! Jesteś potworem! - rzucił w kierunku Pawła. Bartek jest moim bratem! Nikt więcej nie będzie nikogo na niego buntował. To nasi koledzy i kuzyni, nasi krewni!
- Jak ci się nie podoba nasze towarzystwo i nasza piaskownica, nie potrafisz się grzecznie bawić, to wynoś się stad! - Grzmiał nie poznając sam siebie.
-Słyszałeś?! Wynoś się stąd! Idź na swoje podwórko o ile je masz, ale nas nie zbuntujesz! Nie będziesz też drwił i okradał Karola! - To mówiąc nie tylko wskazał Pawłowi drogę, ale otworzył też furtkę, by ten wyszedł w pośpiechu.

Paweł płakał nie mogąc pogodzić się z porażką. Myślał, że uda mu się zmanipulować wszystkich, że inni będą się bali jego krzyku, a został pokonany słowem. Był wściekły, że wszyscy stanęli po stronie Bartka. Nie odwrócili od niego, nie wyparli, bronili.

Kobiety patrzyły zdumione. Nie rozumiały niczego.
- Kto w takim razie kogo skrzywdził? Bartek Pawła, czy jednak Paweł Bartka?
- Czemu nie wierzyłyśmy chłopcu, dopóki jego brat nie zaczął go bronić.
- Kim jest Paweł? Czy to nie jest syn tych bezdomnych co miesiąc temu przejechali do miasta.
- Dlaczego od razu go nie rozpoznaliśmy?
- Gdzie oni mieszkają teraz? - rozprawiały.

- O tam... - jakaś dziewczynka odezwała się słysząc pytanie. Wskazała palcem pobliskie okna. - Tam się niedawno wprowadzili. Ich tata wynajął mieszkanie od taty Bartka, dlatego mu tak dokucza, bo to nie jego. On czuje się gorszy, ponieważ nie ma domu, dlatego tak krzyczy, kradnie i bije.

© Emilia Ewa Szumiło
"Piaskownica" (2)
09.02.2024 r.

5168 wyświetleń
128 tekstów
5 obserwujących