Menu
Gildia Pióra na Patronite

Dziadek Janek rozdział 24 z cyklu Opowiadania Assandi

Victoria Angel

Victoria Angel

Po ośmiu dniach dwunastego listopada tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym trzecim roku Janek, zwożąc siano z własnej stodoły, synowi na podwórko nagle poczuł się źle, po czym upadł, tracąc przytomność, zmarł, zanim przyjechała karetka pogotowia udzielić mu pomocy, było już za późno.

Teksty z obrazami - Dziadek Janek rozdział 24 z cyklu Opowiadania Assandi - Victoria Angel
Dziadek Janek rozdział 24 z cyklu Opowiadania Assandi - Victoria Angel

Starszy mężczyzna zmarł z powodu wylewu, a żona jego na wieść o tym nagle wylądowała z podejrzeniem wylewu w szpitalu.

Ola nie była na pogrzebie dziadka, chciała go zapamiętać do końca życia żywego, a nie w trumnie.
Boże, jaka ja wtedy byłam głupia! — biła się z myślami Ola. Nie mogła sobie darować wypowiedzianych przy ostatnim pożegnaniu z nim, tamtych paru nieprzemyślanych słów do dziadka Janka.
Dziadek Janek śnił się Olce noc w noc przez rok po odejściu. Dziewczynka bardzo tęskniła za nim, ale i jednocześnie miała wrażenie, że dziadek był przy niej blisko i czuwał. Nie mogła w dalszym ciągu odżałować, że jej pytanie ziściło się, jak senny koszmar. Jakby zaigrała sobie ze śmierci, a tak naprawdę nie życzyła dziadkowi Jankowi nic złego. Była przekonana, że gdyby dziadek był z nią, znowu zrobiłaby wszystko, żeby mu uratować życie! Dlaczego ludzie, którzy byli z dziadkiem, nie zrobili nic, żeby go ochronić?! Siedziała sama w pokoju, zalewając się łzami. Dlaczego?...
Jak na ironię losu tego samego dnia wieczorem listonosz przyniósł pierwsze wypłaty rent rolniczych, dla małżeństwa, bo oboje zdali na państwo swoje gospodarstwo rolne, starając się wspólnie przejść na renty.
Ich sąsiad, będąc listonoszem na wieść o śmierci Janka, wypłacił tylko rentę rolniczą Beacie dla wdowy po nim. W niedługim czasie po śmierci męża Mariannie nadarzyła się okazja otrzymania odszkodowania finansowego za pobyt na przymusowych robotach męża w Niemczech, ale nie otrzymała go, bo zabrakło jej trzeciego świadka, który mógłby potwierdzić, że Janek był podczas wojny z nim na przymusowych robotach.
Stefan, jako drugi sąsiad starszego małżeństwa, mieszkał niedaleko nich w tej samej wsi. Był z Jankiem podczas drugiej wojny światowej na przymusowych robotach, w Niemczech u tego samego bauera.
Kolega i sąsiad zmarłego Janka w jednej osobie codziennie odwiedzał od lat Janka i Mariannę. Znali się z czasów młodości.
Lubił co dzień przesiadywać godzinami do ciemnej nocy albo od wieczora, do świtu u Janka i Marianny — ględził ciągle, powracając do czasów w Niemczech o tym, jak uczył się wspólnie z Jankiem mówić po niemiecku. Lubił się droczyć z Jankiem umyślnie, co męża Marianny bardzo irytowało i zaraz kładł się spać albo wychodził z mieszkania, trzaskając drzwiami.
Odmówił Mariannie bycia świadkiem koronnym, w sprawie otrzymania odszkodowania finansowego za pobyt w Niemczech jej męża przez pięć lat na przymusowych robotach.

KONIEC

90 992 wyświetlenia
851 tekstów
21 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!