Menu
Gildia Pióra na Patronite

Dawno ,dawno, temu ...

Strange one

Dawno, dawno, temu gdy byłem

nastolatkiem a świat dopiero rozpędzał się w swoim szaleństwie. Z małym plecakiem na ramieniu z gitarą w dłoni, szalonymi myślami i ciepłym wiatrem marzeń we włosach, wsiadałem do pociągu , który wiózł mnie w inny świat. Każdego roku w czasie wakacji wyjeżdżałem do malowniczej wioseczki w centralnej Polsce, gdzie mieszkali moi dziadkowie. Była to dziewicza wioska , podobie jak miejscowości ją otaczające. Na drogach mijały się konne wozy, ludzie poruszali się pieszo lub rowerami. Trudno mi było uwierzyć, że godzinami nie przejeżdżał tam żaden samochody a nawet ciągnik rolniczy . Dwa , może trzy razy w ciągu dnia podjeżdżał tam autobus , zawny pekaesem, którym część mieszkańców dojeżdżała do pracy, ponieważ,trudno było im się utrzymać z kilku hektarów uprawianej ziemi. O dziwo nikt się nigdzie nie spieszył a jednocześnie nikt nie trwonił czasu. Wspaniały widok, określający status tych ludzi i wpływ cywilizacji , która w jakiś przedziwny sposób tam się spóźniała - dzisiaj myślę , że nikt jej tam nie wyczekiwał .
Raz w tygodniu jeździłem do sklepu oddalonego o kilka kilometrów, rowerem, po chleby. Pięć ogromnych ,okrągłych bochenków chleba, które nie czerstwiały chyba nigdy, nawet w gorące letnie dni. Cudowny chleb, zapomniana już receptura więc i smak też zna niewielki procent społeczeństwa.
Spędzałem tam czas wolny od nauki .Kiedy nie uganiałem się za dziewczetami , nie kąpałem się w pobliskich stawach rybnych lub nie grałem w piłkę. Obserwowałem ciężko pracujących ludzi na swoich małych gospodarstwach rolnych. Przeganiali po kilka sztuk krów na pastwiska , kosili trawę, która w letnim słońcu stawała się przecudnie pachnącym sianem. Zapach tej suchej trawy unosił się nad owymi wioseczkami, utrwalając w głowie obrazy które po dziś dzień odkurzam i oglądam. Ci ludzie nigdzie się nie spieszyli, mieli szczęśliwe spojrzenia, zawsze odwzajemniali uśmiechy, dla każdego mieli czas i nie stronili od rozmów. Nie unikali zarówno poważnych tematów, ploteczek jak i żartów. Dla tamtych miejsc zegar się na chwilę zatrzymał a mieszkańcy jakby tego świadomi, cieszyli się każdą chwilą, rozkoszowali się zastygłym czasem …..cdn.

15 383 wyświetlenia
130 tekstów
21 obserwujących
  • Victoria Angel

    26 January 2024, 13:21

    A mi zawsze imponowało miasto. Owszem na wsi to było fajnie u babci i dziadka, ale nie widziałam się na wsi. Będę czytać w dalszym ciągu. Pozdrawiam. :-)

  • Bianka97

    26 January 2024, 12:57

    Chcę zbierać takie okruchy ludzkiego życia.

    • Victoria Angel

      26 January 2024, 13:22

      No to fajnie masz gdzie i u kogo, nie zapominaj u mnie. :-)

    • Bianka97

      26 January 2024, 13:26

      Zgadza się.Ja również jestem miejskiego chowu i ten sielankowy i taki prosty sposób życia w tamtym czasie, w tamtym miejscu jest przeuroczy.