Menu
Gildia Pióra na Patronite
Opowiadanie Krytyka poszukiwana

Komediodramat współczesny

Sage-Mode

Sage-Mode

Akt I

Prowincjonalne miasteczko. Po jednej stronie ulicy piekarnia, za nią kilka bloków mieszkalnych. Po drugiej plac, który jeszcze jakiś czas temu służył za parking, kilka domów mieszkalnych. Boczna i mało ruchliwa ulica niewielkiego miasta, które swoją świetność, jeśli przeżyło, miało to miejsce wiele lat temu. Za wyjątkiem jednej, sporej rozmiarów firmy przemysłowej, nie dzieje się tutaj zbyt wiele. Miasto to raczej przelotówka dla osób, które wybierają się w góry. W tym mieście właśnie swoje miejsce miała akcja. Nie przez czas cały, jednak jej istotna część, trzon, wbite są właśnie tutaj i w pewien sposób stanowi miasto właśnie centralny punkt w układzie poszczególnych zdarzeń, scen, czy osób.

Marian
(Lat około 60. Głowa rodziny. Niska tolerancja na frustrację i irytację. Nerwowy. Choleryk. Chaotyczny i ruchliwy. W pewnym sensie i stopniu zdezorientowany życiowo.

Przejawia trudności w organizacji czasu i pracy własnej. Zdradza przejawy despotyzmu, wiejskiej arogancji, która wynika z kompleksów - niskiego poczucia wartości, także niepewności w zakresie własnej, skąpej, bądź, co bądź, inteligencji, czy własnego intelektu. Zresztą intelekt tego człowieka, jeśli istniał, to zjadły go nerwy, a to, co pozostało i dało się w jakiś sposób zagospodarować, ogromną część zajmują dwie, najistotniejsze kwestie w życiu typowego Mariana - kościół i polityka. Ta druga zresztą niejednokrotnie wprawia krew Mariana w buzowanie. Oczywistym jest, iż przy niskiej refleksji, introspekcji i potrzebie nieustannego potwierdzenia swej wartości, osądy Mariana są zawsze najdoskonalsze, co oznacza, iż jego poglądy polityczne są jedyne i słuszne. Pomimo wieku stosunkowo zaawansowanego w dorosłości, jednak wieku, który nie przekracza 40-go roku życia, dzieci Mariana poddawane są politycznej indoktrynacji - nienachalnym, zdaje się, sugestiom na temat sposobu oddania swego głosu przy okazji różnego rodzaju wyborów samorządowych, poselskich, prezydenckich. Przez sposób należy rozumieć przede wszystkim postawienie w odpowiednim miejscu krzyżyka, na odpowiednią partię lub odpowiedniego kandydata. Natomiast arbitrem odpowiedniości jest nie kto inny, a sam Marian.

Marian jest kąśliwy i uszczypliwy. Wszystko widzi w czarnych barwach. Dla niego każdy pomysł winien kończyć się niepowodzeniem, a gdy faktycznie tak się dzieje, jest wielce dumny ze swej mądrości, z której jest dumny nieustannie. Wiele czasu spędza na rozmyślaniu na temat życia swoich dorosłych dzieci. Próbuje w to życie ingerować. Narzuca swoją wolę. Nie akceptuje odmiennych wyborów, a jednocześnie próbuje się z nimi pogodzić. Człowiek emocjonalny, skłonny użalać się nad sobą. Często stawia siebie w roli wybawcy, a jednocześnie człowieka obarczonego odpowiedzialnością za innych, chociaż sam bierze na siebie tą odpowiedzialność. Zatem obraz wewnętrzny Mariana wpada często w pewne rozwarstwienie, bo Marian jednocześnie staje się ofiarą i wybawcą, a w formie, jaką prezentuje, gdy nie dotykają go nerwy, jest raczej mierny, nijaki, bezbarwny i stłamszony. Taką postawę zdradza jednak w obliczu sytuacji, które stanowią dla niego zaskoczenie, wyzwanie. Innymi słowy Marian nieustannie szuka sobie wyzwań, z którymi w ten, czy inny sposób mógłby sobie poradzić, by oczywiście, w ten sposób podtrzymywać swoje pozytywne przeświadczenie na temat samego siebie, w sytuacji jednak, gdy życie oferuje mu możliwość przetestowania swych możliwości, Marian staje się wycofany i bierny, aby przypadkiem test własnych możliwości nie wypadł dla Mariana niekorzystnie.

Marian to człowiek trochę tak, ale nie, ale w sumie to bym chciał, ale nie jestem pewien. Jako osoba o mocnym rysie emocjonalnym, w którym odbija się, czy na pierwszy plan wychodzi zbiór cech żeńskich, Marian jest człowiekiem oczywiście mocno niezdecydowanym, który zdradza wiele oznak emocjonalnego, mentalnego i życiowego zagubienia. Z uwagi również na to, w jaki sposób w ogóle działają relacje damsko-męskie, w jaki sposób przebiega dynamika takich relacji, iż w relacjach tych musi istnieć pierwiastek żeński i męski, a biorąc pod uwagę, iż prawo do pierwiastka żeńskiego zaskarbił sobie Marian, żona Mariana przyjęła z czasem pierwiastek męski. Widać to w powściągliwości emocjonalnej, pewnym chłodzie, dystansie, typowym dla mężczyzn: a co mnie to obchodzi lub nie wiele mnie to interesuje. Widać jednak, jak na dłoni, iż rola człowieka o wysuniętym na pierwszy plan pierwiastku męskim jest dla żony Mariana podwójnie trudna. Po pierwsze jako osoba, u której dominują aspekty męskie, stanowi w relacji małżeńskiej dla Mariana podświadome zagrożenie. Z drugiej natomiast strony widać, iż nie jest to naturalna dla Marianny postawa, co obfituje emocjonalnym odrętwieniem, stępieniem, niedostępnością. Marian natomiast chciałby, zdaje się, zaskarbić sobie zarówno aspekty natury żeńskiej i męskiej w relacji, tym samym byłby niemal samowystarczalny, a jednak, w głębszych warstwach własnego istnienia, żyje poczuciem, iż jest raczej niewystarczalny, czy przeświadczeniem, że jest niewystarczająco taki lub inny, dlatego jest aż nadto zaborczy i egocentryczny.

Na co dzień jest wulgarny i głośny. Małostkowy. Nie szczędzi przykrych słów żonie i dzieciom. Nie zdradza żadnego, specjalnego talentu, ani szczególnych umiejętności. Niewielkie pomieszczenie na parterze w domu, który należy do jego żony, a w którym mieszkają razem, traktuje jak żyłę złota, z tym, że złota jeszcze nie znalazł. Sporadycznie miejsce to wynajmuje jako lokal usługowy różnym podmiotom. Żaden jednak nie utrzymuje swej działalności w tamtym miejscu przez dłuższy czas. Mało ruchliwa, boczna ulica małego miasta ogranicza ilość potencjalnej klienteli. Marian zdradza typową dla wielu Polaków mentalność: "kiedyś to było". Jest tym człowiekiem, któremu raz udało się mieć jakiś dobry pomysł, a następnie pomysł ten realizować, jednak tak przywiązany do swojego, chwilowego powodzenia, nie pogodził się z następującym po powodzeniu niepowodzeniem, które wynikało ze zmian technologicznych. Mowa o wypożyczalni kaset VHS, którą prowadził z żoną, a która była, w tamtym okresie, strzałem w dziesiątkę. Jednak popularne wideo, które gościło w niejednym domu, z czasem ustępowało miejsca dekoderom, komputerom, a kasetami VHS nikt się już nie interesował. Zatem biznes po prostu umarł, a Marian czasem wraca do złotego okresu swego życia. Zresztą, to nie jedyny przykład, jak bardzo Marian przywiązuje się do porażek i jak niewielką elastyczność zdradza, a jego życiowe skrępowanie może mieć wszelakie podłoże. Z jednej strony nie jest w stanie dopasować się do nowej sytuacji, z drugiej tej sytuacji się po prostu podporządkowuje, co ogranicza jego poczucie sprawczości i kontroli nad własnym życiem, przez to być może stara się kontrolować życie innych. Mowa tutaj także o wykształceniu Mariana, które związek miało z aparatami telefonicznymi starej generacji. Telefonami domowymi, które niegdyś popularne, teraz stanową relikt wyparty przez telefony komórkowe, a dzisiaj smartfony. Tej zmiany technologicznej także Marian nie udźwignął. Można powiedzieć, iż Marian przegrał z postępem technologicznym. O ile czasy szły naprzód a postęp kolokwialnie mówiąc, postępował, Marian stał w miejscu, przywiązany do tego, co było. Dlatego z łatwością można stwierdzić, że Marian żyje przede wszystkim przeszłością, a przez to nie do końca żyje, chociaż jest żywy, bywa ożywiony, są to jednak nerwowe podrygi i próżne śmiechy i zabawy.

Przejawia tendencję do zamartwiania się, co tylko potęguje jego nadmierną potrzebę kontroli innych. Bardzo chętnie wydaje rozporządzenia, w których określa, czym konkretny członek rodziny powinien się zająć lub zajmować. Łatwo jest tego człowieka wyprowadzić z równowagi, a on często obwinia za to ludzi, którzy go z równowagi wyprowadzili, innymi słowy obwinia innych za własną, emocjonalną ułomność, natomiast reszta rodziny dostosowuje się do jego temperamentu. Żona natomiast wini innych, gdy ci wyprowadzą męża z równowagi, ponieważ zobligowani są znać jego charakter i pomijać drażliwe tematy, szczędząc tym samym jej i jemu nerwów.)

Marianna
(Kobieta około 60-tki. Małomówna, wycofana, bierna, również nerwowa i chwilami wulgarna. Do głównych, ulubionych zajęć należy czytanie romantycznej literatury lub kryminalnej, bądź rozwiązywanie krzyżówek. Zdaje się dostosowana do humorów męża, z czego możliwym, iż wynika jej bierność. W towarzystwie małomówna. Zdominowana przez męża, który uwielbia zaskarbiać sobie uwagę, z uwagi na swoje egocentryczne tendencje. Jego uczucia i emocje są ważniejsze od uczuć i emocji innych, na które raczej nie ma baczenia. Z tej racji nie ma baczenia również na uczucia i emocje żony, rzeczy, które ją interesują lub rzeczy, które ta lubi. Pochłonięty sobą Marian, który żyje w świecie, gdzie każdy od niego czegoś chce i każdemu jest potrzebny, nie potrafi poświęcić należytej uwagi tak samo żadnej osobie, jak również żadnej czynności, ponieważ tak samo ludzie, jak również czynności w bardzo krótkim czasie zdolne są wyprowadzić go z równowagi, co najczęściej odbija się na Mariannie. Dlatego ta jest chyba najbardziej szczęśliwa, gdy mąż jest poza domem. Kontakt z dziećmi ma raczej ograniczony. Najlepsze relacje utrzymuje z najstarszą córką. Z synem, o ile można mówić, iż jako matka go kocha, o tyle syn, podobny z charakteru do ojca, o czym świadczą wyjątkowa i prostacka uszczypliwość, niskie poczucie własnej wartości i sposób filozofowania, w którym człowiek próbuje przekonać samego siebie, iż jest w nim jakaś realna iskra inteligencji, sprowadza się do obnażania zwyczajowej głupoty i braku zdolności realnej refleksji zarówno nad własnym charakterem, jak również zachowaniem, a tym bardziej emocjonalną warstwą własnego życia. Marianna nie przepada za gotowaniem lub pieczeniem, dlatego przyjmowanie dla niej gości to istna mordęga, a jak na złość, Marian jest człowiekiem, który uwielbia urządzać w swym domu gościny. O ile brzydzi się alkoholem, o tyle posiada jego spory zapas w swym domu i chętnie częstuje nim gości, a sam również za kołnierz nie wylewa. Podobnie zresztą Marianna, która, najpewniej dla rozluźnienia, równie chętnie spożywa drinki z wysokoprocentowym alkoholem, często domowej roboty - bimbrem. Marian najpewniej musi posiadać jakiś wewnętrzny konflikt, który dotyczy jego osoby i samej męskości, ponieważ najwięcej kontaktów utrzymuje z siostrami, przez co zdradza dość kobiece cechy, jak zbytnie epatowanie własnymi emocjami i uczucia, silne do nich przywiązanie, mówienie o emocjach w sposób bezrefleksyjny, natomiast bardzo żywy. Z tej racji również jest bardzo gadatliwy, jednak z jego gadaniny rzadko wynika jakiś realny konkret. Marianna ma w zwyczaju narzekać na matkę Mariana, ponieważ uważa, iż matka jego Marianny nie lubi. Ciężko powiedzieć, jakie zachowanie Marianna zdradzała w latach swej młodości, teraz jednak prezentuje się jako osoba nie przystępna, a przez to ciężka do polubienia. Możliwym jest, iż w młodości była człowiekiem, który był bardziej otwarty, jednak małżeństwo z narwanym, nerwowym, chaotycznym i emocjonalnym człowiekiem zmusiło ją w pewnym momencie do przyjęcia postawy człowieka, który prezentuje się jako stworzenie emocjonalnie oziębłe.

5445 wyświetleń
201 tekstów
5 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!