Menu
Gildia Pióra na Patronite

"...nie kochać się"
Twych pięknych, brązowych oczu, czułe spojrzenie,
marynarka na dywan opada z westchnieniem.
Twe drobne dłonie guziki rozpinają,
ściągając koszulę gładzą me ciało
Wtedy seksownie przygryzasz wargę
biorę Cię na ręce i kładę na wersalkę.
Szybciej oddychasz, podnoszę sukienkę
całuję Cię po udach i po niczym więcej.
Chwytasz mnie za głowę i do siebie ciągniesz,
opieram się szepcząc "to dopiero początek".
Gładzisz me ciało i na łopatce dotykasz bliznę
ja zrywam z Ciebie suknie i podziwiam bieliznę.
Koronkowa czerń kontrastuje z bielą Twej skóry
jej nie kochać się z Tobą to dla innych tortury.
Ramiączka stanika powolutku ściągam,
całuje Twe piersi i czuję jak się przeciągasz.
Za guzik jeansów delikatnie chwytasz
"Czy mogę" po chwili zawstydzona się pytasz.
Zgadzam się i palce wplatam w Twe włosy
pachną jak truskawki po wyschnięciu rosy.
Całuję Twe usta tak bardzo delikatne
nie miałem pojęcia jak bardzo Ciebie pragnę.
Twój szybki oddech mówi mi wszystko
rozpalona skóra czeka na dotyk mojej tylko.
Pieszczę językiem obojczyk i w zgięciu ramiona
jak mnie podnieca, że jesteś taka rozochocona.
Podnoszę Cię do góry i przodem na ramionach sadzam,
językiem pieszczę Twą kobiecość, błagasz bym nie przestawał.
A ja przyspieszam i delikatnie podgryzam, wiem czego Ci trzeba,
Jęczysz i krzyczysz mówiąc, że zaraz dotkniesz nieba.
Nie kłamiesz, po paru minutach przepięknie skończyłaś,
kładę Cię na podłodze sama się o to prosiłaś.
Powstrzymujesz mnie ręką i za penisa chwytasz
"Teraz moja kolej i mi się nie wymigasz."
Zdziwiony jestem trochę bo to ja wolę dominować
choć po kilku chwilach wolę nie oponować.
Twe usta cuda robią nieprawdopodobne,
myślę "O nie to ja tu swego dopnę"
Zrywam się, podnoszę Cię i dociskam do ściany
dzięki Twojej dłoni jestem już nakierowany.
Drapiesz mnie po plecach gdy powoli w Ciebie wchodzę
i po chwili fantazji popuszczam wodze.
Kocham się z Tobą pod prysznicem w łazience
po całej Tobie krążą moje ręce.
W kuchni na stole Twe paznokcie plecy mi rozdzierają
gdy dociskam Cię do okna boję się, że szyby popękają.
W ostateczności znów lądujemy na wersalce,
po godzinie kończymy wspólnie jak w erotycznej bajce.
Usta mamy spierzchnięte i gorące ciała
"Taka przyjemność ponownie by mi się przydała".
Mruczysz i szepczesz mi słodko do ucha,
chwytasz za męskość i znów wkładasz w usta.
Dobrze wiesz, że nie trzeba chwil wielu
gdy po chwili Cię podnoszę i kochamy się w fotelu...

8623 wyświetlenia
50 tekstów
3 obserwujących
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy!